Casualowy Capelusz

12:53, czwartek, 15 Styczeń 2015

5 8 4
Trochę jak Indiana Jones :)
Może być to metoda na „bad hair day” czyli nie-zdążyłam-rano-umyć-włosów… Pomysł o tyle nie trafiony, że trudno przez cały dzień siedzieć w kapeluszu. Więc jednak nie. Jednak kapelusz to nakrycie głowy, lepsze w czasie deszczu, bo rondo zasłania twarz, gorsze w wietrzne dni :)

Rozmaite nakrycia głowy wożę w samochodzie na tzw. wszelki wypadek. Więc mam oczywiście kapelusz, mam czapkę i … kask budowlany. Biały. Niestety. Wolałabym na przykład  w kolorze czerwonego wina. Nic z tego. Kolory są tu już rozdane i przypisane do ról. I mnie jako inżynierowi należy się biały, choć jest też czarny kask – dla architektów. Oraz czerwony – dla gości i praktykantów. I tak powstał fascynujący wpis o kasach budowlanych :)

A skoro wywołałam już temat zawodowy to podzielę się z Wami moimi „odzieżowymi praktykami”, które pozwalają mi przetrwać w zawodzie wymagającym praktycznego stroju, a nie wymagającym niczego atrakcyjnego na mnie :(

W tym celu mój samochód mieści duże plastikowe pudło, a w nim – zamienne buty bez obcasów, nadające się na budowę, chodzenie po dachach i inne zajęcia plenerowe, kurtkę, bluzę polarową i jeansy. Z czystym sumieniem mogę dzięki temu rano ubrać się bardzo kobieco, żeby w odpowiednim momencie przeobrazić się. W inżyniera.
Mogłabym w sumie trzymac tez to wszytsko w biurze. Ale najwyraźniej bliskie jest mi hasło łacińskie –  Omnia mea mecum porto, „wszystko, co mam, noszę z sobą”. Choć zdaje się, że nie dotyczy ono materii :)

3 2 41

DSC_2780_kopiapłaszcz – sheinside.com
tunika – Mohito
spodnie – Zara
buty – Mai Piu Senza (zalando.pl)
kapelusz – H&M
torebka – Prima Moda
biżuteria – Elixa

zdjęcia – Waldek