Czy wypada to zakładać po 40 – kozaczki za kolano

12:55, czwartek, 26 Październik 2017

DSC_4787DSC_4825DSC_4942
Rzecz będzie o kozaczkach za kolano. Czy to wypada po 40, a nawet przed 50?
Uważam, że tak, ale …

Pułapką długich butów jest chęć łopatologicznego pokazania ich w całości. Wtedy kobitki zakładają mini. I to jest bardzo fajne, ale niekoniecznie dla każdej. Bądźmy szczere – ile z nas może poszczyć nogami jak Tina Turner albo Aneta Kręglicka? Albo nawet mając super-nogi – czy mamy okoliczności do takiej ich ekspozycji? Czy nasz zawód pozwala nam na silne przeniesienie akcentu z naszego umysłu na zupełnie prozaiczną część ciała?
Poza tym – przy tymże odsłonięciu całego buta i połowy uda w mini lub szortach (nieeee…) bardzo łatwo przesunąć się ze stylizacją w stronę wulgarną, kiczowatą albo po prostu śmieszną (z tyłu liceum …).

Ja bardzo lubię, gdy buty sięgają powyżej spódnicy. Lubię, jeśli noga wychynie jakby niechcący gdzieś w trakcie chodzenia lub siadania. Normalnie nie wymachuję tak nogami :), to tylko na potrzeby zdjęcia, żeby pokazać właśnie długość kozaczków.
Spódnica z poprzedniego posta (TU) ma długość tuż nad kolano, a kozaczki sięgają wyżej. Nogą kokietuję tylko siadając :)
Dzisiejsza spódnica – to kopertowa letnia sukienka o wdzięcznie rozchodzącym się dole, wręcz stworzona do takich butów, jak TE.
Więc – nośmy radośnie kozaczki za kolano (nie lubię nazwy „muszkieterki”), lecz niekoniecznie ujawniając całemu światu wszystkie swoje wdzięki. Nie ma nic bardziej kuszącego niż tajemnica …

A dla oszczędnych jak ja krakusek z dowolnego miejsca na ziemi mam jeszcze jeden argument nie do odparcia  – w takich butach nie zahaczymy przypadkowo rajstop na łydce …

DSC_4773 DSC_4980 DSC_4839 DSC_4825 DSC_4803 DSC_4928 DSC_4891

 

kozaczki – Conhpol Elite

 

sukienka w roli spódnicy – Guess
ramoneska – męski Pull&Bear
torebka/nerka – SOLAR
golf, czapka – H&M

zdjęcia – Waldek Piotrowski