Co zobaczyć w Maladze w Zielonej sukience

19:21, niedziela, 13 Maj 2018

click2_5DSC_1631 click2_12 click2_11
Znowu Malaga. Lubię jej gładkie chodniki, po których spokojnie można chodzić w szpilach nie ryzykując zniszczenia obcasów.
Oczywiście zwiedzania nie polecam w takich wysokich obcasach. Mimo, że byłam w Maladze już kilka razy, nie widziałam jeszcze wszystkich atrakcji. Może świadomość, że jeszcze tu wrócę powoduje, że brak mi takiej turystycznej nerwowości. Jeszcze zdążę …
Na pewno polecam wspominane poprzednio Muzeum Picassa. Czynne od 10.00 do 19.00, kosztuje 9 Euro. Podstawowej wystawie często towarzyszą dodatkowe, a w muzealnym sklepie można kupić postery z reprodukcjami malarza, i nie tylko te najsłynniejsze!
Odwiedźcie też Automobile and Fashion Museum (wejście tu to koszt 8,5 Euro). Myślałam, że zachwycę się tam stylizacjami. Przyznam jednak, że to samochody były zachwycające!
Do południa warto zajrzeć na Mercado Central de Atarazanas. W wybudowanym w 1880 roku budynku rynku centralnego można kupić ryby, mięso, warzywa, ser, suszone owoce i przyprawy… praktycznie wszystko co powinno znajdować się na targu. Nie tylko kupić, ale też posmakować!
A potem przejdźcie się promenadą Puerto de Malaga do Centrum Kulturalnego Pompidou, warto rzucić na nie okiem, a jak jest gorąco – pooglądać sztukę nowoczesną w dobrze klimatyzowanych wnętrzach!
To, czego mi brakuje do szczęścia, to odkrycia „swojego” miejsca kulinarnego, bo potrawę już mam! Wszystkim mięsożercom polecam rabo del toro! Ogon byka w pysznym sosie z czerwonego wina i warzyw.

click2_10 click2_9 click2_7 click2_6 click2_2 click2_1sukienka Lina – Click Fashion
Razem z Click Fashion przygotowaliśmy dla Was 20% rabat na nieprzecenione modele z kolekcji Wiosna Lato 2018 z hasłem: PINOTNOIR20

buty – ZARA
torebka – Wittchen, TU dużo żółtych, jeśli chcecie :)
kolczyki – Elixa

zdjęcia – Waldek Piotrowski

4 thoughts on “Co zobaczyć w Maladze w Zielonej sukience

  1. Pani Gosiu, super stylizacja, rewelacyjna z Pani kobieta:) Rewelacyjny kolor i krój sukienki, a buty poezja:) Nawet figlarnie widoczny czarny stanik, naprawdę jakby to moja córka powiedziała: dżaga:) Sama mając 41 lat, łapię się na tym, że wiek nie gra roli, tylko odpowiednie dbanie o urodę i zdrowie. Do Pani mi daleko, sylwetka taka, że zazdrość mnie aż zżera. Ja metodą małych kroków, czuję, że mimo w metryce więcej lat, to figura, sposób ubierania się coraz lepszy;) Nawet sytuacja z wczoraj: byłam w Triumphie i spodobał mi się komplet w kolorze fuksji ze stringami. Ostatni raz, stringi kupiłam z 10 lat temu, może to głupio brzmi, ale czułam się zwyczajnie za stara na taką bieliznę. Jednak stwierdziłam: raz się żyję, kupiłam!Powiem szczerze jakbym nie kupiłam to bym żałowała. Dlatego super, że są takie blogi jak Pani, gdzie kobiety po 40tce mogą czerpać inspirację nie tylko ubraniowe, ale też radości życia:) Pozdrawiam,Monika:)

    1. Dziękuję za miłe słowa!
      Jak byłam świeżo po 40, jak Pani, miałam dość zachowawcze spojrzenie na siebie i modę. Przeszło mi po 45 urodzinach…
      Tak, że dobrze że kupiła Pani tę bieliznę ;)
      Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz na „Pinot NoirAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>