#projekt50tka – Rozszerzone naczynka na twarzy.

14:23, czwartek, 15 Listopad 2018

_DSC8957

Wpatruję się ostatnio w twarze kobiet dojrzałych i zastanawiam, które z defektów skóry robią gorsze wrażenie.

Wspominałam Wam kiedyś, że zmarszczki na twarzy mi nie przeszkadzają.
Zupełnie inaczej jednak ma się sprawa z rozszerzonymi naczynkami. Nos, szczególnie skrzydełka, broda, policzek (dlaczego jeden tylko?). Wszędzie tam ulokowały się ochoczo wiele lat temu.
Stosowanie odpowiednich kosmetyków może lekko wstrzymało postępujący proces, ale czerwone punkty, kreski, plamki były. I odbierały mi przyjemność bezmakijażowego eksponowania skóry twarzy. Nie czułam się komfortowo bez choćby lekkiego kremu BB lub CC tuszującego problem. Być może widziany głównie przeze mnie, niemniej jednak ….

Stąd zabieg zamykania naczynek był najbardziej pożądanym przeze mnie.
Wykonywałam go już kilka razy z różnymi efektami. Poprzednio po zamykaniu naczynek na skrzydełkach nosa dostawałam natychmiast katar (dlaczego? przypadek?) i siąkając nos rozwalałam naczynka ponownie … Innym razem po zamykaniu naczynek miałam ich więcej rozwalonych niż przed zabiegiem …
Zniechęciłam się i straciłam więc zaufanie do tych zabiegów.
Jednak upływ czasu spowodował także, że naczynka pootwierały się ponownie, nie mówiąc o tym, że technologia poszła do przodu i pomyślałam, że nowa będzie oferowała pożądany efekt.

Ponownie więc skierowałam się do Kliniki ESME.
W klinice do zabiegów wykorzystywany jest nowoczesny Laser Harmony Dye-VL. Dzięki niemu można nie tylko pozbyć się rozszerzonych naczyń, ale także usunąć naczyniaki czy rumień.

Nowoczesna głowica urządzenia emituje wysokopasmowe światło pulsacyjne, a zastosowanie w niej trzech filtrów sprawia, że energia jest koncentrowana w węższym zakresie.

Jestem po zabiegu. Moje wrażenia? No nie jest to relaksujący masaż, ale także nic specjalnie nieprzyjemnego.
Zabieg w moim przypadku trwał kilkanaście minut.
Potem skóra w miejscu zabiegu stała się lekko napuchnięta, nie była jednak zaczerwieniona. Dopiero następnego dnia pojawiło się zaczerwienienie.
W Klinice ESME byłam rano, więc resztę dnia miałam wyłączoną z aktywności zawodowej między ludźmi, nie wyglądałam jednak zbyt „wyjściowo” . Myślę, że gdybym wybrała na zabieg godziny popołudniowe, urlop od pracy nie byłby konieczny.
Następnego dnia skóra była jak wspominałam, zaczerwieniona, ale lekki makijaż korygował wszystko i mogłam normalnie iść do ludzi.

Teraz po naczynkach nie ma śladu!
Odkryłam ostatnio popękane naczynka na dekolcie, więc chyba wiem co będzie dalej!
Teraz mamy właściwą porę roku na takie zabiegi, bo skóra nie może być opalona. Potem, po zabiegu, trzeba ją chronić przed słońcem. A mimo pięknej jesieni słońca już niewiele.

2 thoughts on “#projekt50tka – Rozszerzone naczynka na twarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>