Vademecum dla tych, którzy pierwszy raz … w kamperze … czyli – już czas na sen

11:10, czwartek, 26 Wrzesień 2019

P1930821

To kolejna część opowieści o podróży do Skandynawii kamperem z wypożyczalni Kampery Wadowscy. Tym razem opowiadam o wnętrzu.

Już czas na sen.
W kamperze to dość proste. Jesteśmy śpiący – idziemy spać. Tam, gdzie akurat nas los rzucił. Na tym właśnie polega urok kampera. Że nie trzeba niczego planować.
Jeśli chodzi o lokalizację to warto posłużyć się wspominaną przeze mnie w poprzednim poście aplikacją ParkForNight. Dzięki niej sprawdzaliśmy, czy w pobliżu są odpowiednie dla kampera place czy parkingi, czy mają jakieś wyposażenie. Informacje w aplikacji powstają dzięki aktywności użytkowników, którzy opisują dostępne w konkretnym miejscu udogodnienia (lub ich brak).
My wybieraliśmy bardzo różne miejscówki na nocleg. Czasem nocowaliśmy na kampingach (jak na powyższym zdjęciu). Wtedy podpinaliśmy się do prądu i oszczędzaliśmy nasze kamperowe zasoby energetyczne. Jednak najlepiej wspominam noclegi „na dziko”. Nad fiordem czy w centrum miasta.
skandynawia6Postaram się odtworzyć nasze bazy noclegowe: o nocowaniu na parkingu stacji paliw przy autostradzie i specyficznym kamperowym parkingu w Danii pisałam poprzednio.
W Szwecji spaliśmy na małym miejskim parkingu nad jeziorem w miasteczku Huskvarna, w towarzystwie sześciu innych kamperów. Wybierając „dzikie” miejsce noclegowe zawsze zwracamy uwagę na to, aby nie być tam sami. Co prawda podróżowaliśmy z psem obronnym, ale  …

W czasie naszej podróży Zdecydowaliśmy się na nocleg na ulicy miasta w Bergen i Oslo i były to nasze najlepsze hotele! Szukaliśmy miejsc noclegowych posiłkując się aplikacją Park4Right. Kierowaliśmy zasadą – w wybranym miejscy MUSI już nocować jakiś kamper. Mimo, że kraje skandynawskie są dla użytkowników kamperów bezpieczne, raźniej jest w grupie.
cofWybierając kamper zwróćcie uwagę na układ łóżka. Producenci proponują kilka możliwości i planując dłuższy wyjazd warto się zastanowić, która z nich będzie dla nas optymalna.
My przetestowaliśmy już większość rozwiązań i najmniej przypadło nad do gustu środkowe rozwiązanie na poniższym zdjęciu.
Z układem łóżka związane jest rozplanowanie łazienki. W końcu mamy do czynienia z niewielką przestrzenią i możliwości nie są nieskończone. Więc na przykład łazienka w tym środkowym układzie była bardzo wygodna!

kampery rzut

Jeśli mowa o łazience – w każdej było mi dobrze się umyć, a fakt że była moją własną działał tylko na jej korzyść. Zużyta woda … no nie wycieka spod pojazdu. Kamper posiada zbiornik na wodę czystą (około 150 l) i zbiornik na wodę „szarą”. Osobny temat to zbiornik toalety chemicznej, zwanej czule „kotem” (lub czarną wodą).
Wspominana przeze mnie aplikacja Park4Right pokazuje miejsca, gdzie można zrzucić wodę i „wyprowadzić kota”. Takie punkty ma większość nowych stacji paliw, także w Polsce.
Własna łazienka to jeden z przyjemnych elementów niezależności, a to że trzeba ją posprzątać – no cóż, życie …

Wracając do noclegów – w Kopenhadze wybraliśmy miejski kamping oddalony o 20 minut jazdy na rowerze od centrum. I to był dobry pomysł.
Złym pomysłem – z uwagi na odległość od miasta okazał się nocleg na kampingu w Sztokholmie. Tu sprawdziłby się świetlnie patent ze spaniem na ulicy czy placu, bo miejsc było wiele.
W Bergen i Oslo wybraliśmy więc noclegi uliczne i mogę Wam polecić je w 100 procentach!

O gotowaniu i pakowaniu i o tym, co polecam zobaczyć w następnym odcinku!

P1930998

zdjęcia -Waldek Piotrowski i moja komórka
samochód – Kampery Wadowscy