Widziałam film – „W kosmosie nie ma uczuć”

20:42, wtorek, 2 Luty 2016

w kosmosie

Dawno nie pisałam o filmach. A nagromadziło się ich trochę przez ten czas niepisania.
Tych co koniecznie trzeba, tych warto, takich co można w ostateczności i w końcu takich, których należy się strzec.
Dziś film z kategorii „koniecznie trzeba”.

„Simple Simon”, a po polsku „W kosmosie nie ma uczuć”. Szwedzki film Andreasa Ohmana.
Osiemnastoletni Simon ma zespół Aspergera. To zaburzenie rozwojowe polegające przede wszystkim na upośledzeniu kontaktów społecznych (chyba mam), trudności w akceptowaniu zmian (chyba mam też) i ograniczonej elastyczność myślenia przy braku upośledzenia umysłowego (jednak nie :) ). Poza tym Simon ma rodziców i brata Sama. I precyzyjny harmonogram każdego tygodnia, każdego dnia. Taki rodzaj protezy, bez którego nie jest w stanie funkcjonować. Lubi kółka i kolor czerwony. I matematykę :).
Simon mieszka z bratem i jego dziewczyną. Ale ona nie wytrzymuje wspólnego życia i odchodzi od Sama, który wpada w apatię. A precyzyjnie poukładane życie Simona rozsypuje się.
I teraz nieradzący sobie bez utartego schematu Simon będzie musiał pomóc Samowi.
Oczywiście po swojemu :)
Niezwykle ciepły film, dowcipny, lekki – lecz nie głupi! Ładny – w sensie estetycznym. Z ładną muzyką.
Zobaczcie koniecznie!

w kosmosie2

Ps. Ocena na filmwebie 7,5 – w pełni zasłużona!

Aaaaa!!!! Przeczytałam, że za 7 dni będzie go można zobaczyć na kanale Filmbox Extra!

inne wpisy o filmach:
Przyjeżdża Orkiestra
Przeszłość
Radio na Fali