Czerwony kolor pociągał mnie od zawsze. Moja pierwsza balowa sukienka w przedszkolu była czerwona. Uszyta przez Babcię była najpiękniejszą kreacją dla dziewczynki! Pamiętam ten żal, gdy z niej wyrosłam. Nie rozumiałam dlaczego ona nie rośnie ze mną!
Potem przechodziłam przez fazę no-color, fazę czerni i szarości a w porywach – beżu. Moja Mama namawiała mnie wtedy na czerwony. Bezskutecznie.
Teraz ponownie dojrzałam do czerwonego i mam go w szafie całkiem sporo. Noszę go jednak w formie akcentu. Jednego elementu garderoby. Bo to niezwykle zwracająca uwagę barwa 🙂
Jeżeli zaglądacie na mój fanpage (TU), widzieliście pewnie czerwoną kolekcję Max Mara. Zachwyciła mnie i też postanowiłam się zmierzyć z wyzwaniem o nazwie „wszystko czerwone”.
No i takie są tego skutki.
bluzka, buty – ZARA
spodnie – Mango
torebka – Batycki
płaszcz – Burberry
okulary – LeSpecs
zdjęcia – Waldek Piotrowski
współpraca – Ania, Marta, Ania P.















