Wakacje od codzienności. Bez makijażu, bez internetu. Wszystko inaczej niż zwykle. Nowe rytuały. Nowe książki, w większości upchnięte w pamięci telefonu. Wtedy mniej ważą. A i tak zabrałam ich zbyt mało.
Opuszczenie swojej sfery komfortu… a może ten azyl był więzieniem?
Zdjęcia – Waldek












