Dzień Kobiet, Walentynki, Urodziny …
Codziennie warto, aby znalazła się okazja do celebrowania wspólnego posiłku …
Parę fotek z obiadów, kolacji …
Kolacje bez okazji
Jak z poprzedniego posta wynika – wylądowałam w krainie zimy i śniegu. I wcale nie w celu pozowania do zdjęć :), ale żeby pobiegać na nartach biegowych.
W moim przypadku określenie „pobiegać” jest mocno na wyrost, ale i tak zabawa przednia.
Krótka rozprawka o wyższości narciarstwa biegowego nad zjazdowym jest tu.
Ja zastanawiam się tylko, czy bieganie w legginsach z Black Milka to dla nich nobilitacja czy wręcz przeciwnie …
Przed nartami – obowiązkowy spacer. Tym razem włożyłam na siebie wszystkie kolorowe ubrania, które zabrałam 🙂
Wszyscy tęsknimy za wiosną, więc ja na przekór – poszukałam zimy.
Znalazłam ją w Jakuszycach/Harrachovie i jest ona piękna.
Więc będę się nią cieszyć jak długo mogę … i nasza psica razem ze mną 🙂
Zawsze modne, od lat … aż do znudzenia? Nigdy!
Zawsze lubiłam biało-czarne zestawy, zwłaszcza w wersji negatyw (biały dół, czarna góra) i moja miłość się nie skończy.
A że projektanci z braku lepszych pomysłów sięgają do „evergreenów” (ever black-whitów) … dla mnie dobrze!
Mimo zaklinania wiosny, upałów nie ma 🙁
Porzuciłam jednak zimowe buty na rzecz czółenek, nareszcie!
Wybrałam pastelowy sweterek i spojrzałam na świat przez różowe okulary. 
Tytuł mówi sam za siebie 🙂
Sukienki są dla mnie ważną bazą.
Zwłaszcza różowe …