Pinot Noir in town

10:30, sobota, 12 kwietnia 2014

63 24 93

Czy można pogodzić nonkonformizm z modą? Czy można nie ubierać tego co wszyscy i równocześnie być modnym?A kupowanie w sieciówkach to indywidualizm czy podążanie za tłumem?
Same trudne pytania, które sprowokował niedawny odzieżowy zakup.
Mój trudny charakter powoduje, że z trudnością podporządkowuję się, nie lubię mundurować się.
A dziś … włożyłam widziany już na co najmniej kilku blogach Trencz z H&M!
Całość niby czarna, ale z dominującym kolorem czerwonym. Skromna biżuteria, między innymi z PN Fashion.pl. Powoli rozszerzamy asortyment!

152 102 123 101 82 44 7

bransoletka – PN Fashion.pl
naszyjnik – Guy Laroche dla APART
płaszcz – H&M
spodnie – ZARA (old)
bluzka – Vero Moda
torebka – Prima Moda
buty – Nine West
okulary – Zero UV
zdjęcia – Waldek

 

23 thoughts on “Pinot Noir in town

    1. Nie ukrywam, że zaczęłam poszukiwać nowego looku z płaskimi butami, ale jednak w moim stylu.
      Czasem mam już dość obcasów!
      Jak coś wymyślę, to się pochwalę:)

  1. Malgosiu, nawet ciuchy z sieciowek da sie zestawic tak, zeby bylo oryginalnie i niepowtarzalnie. Nie kazdemu udaje sie ta sztuka… Tobie z pewnoscia tak!!!! Pieknie, a bransoletka cudna:)
    Pozdrawiam! Anka

  2. hej, mam podobne podejście. Moda jest czymś, co nie ma mnie krępować i nie idę jak baran kupować wszystkiego, co noszą panie w tv. Ale czasem kupię coś w sklepie i dobrze wiem, że ulica będzie tym kipiała, ale biorę i tak, bo złapało mnie za serce. Jeśli trencz Ci się zwyczajnie spodobał i dobrze się w nim czujesz, to noś i nie zważaj, że noszą go i inne.
    A wyglądasz rasowo swoją drogą. Te czerwone szpilki… ach.

Comments are closed.