„Szmizjerka to sukienka o sportowym kroju, podobnym do klasycznej męskiej koszuli. Zapinana na guziki – najczęściej na całej długości – posiada długie lub krótkie rękawy zakończone mankietami, koszulowy kołnierz i – zazwyczaj – nakładane kieszenie. Zwykle jest przewiązana w pasie.
Jej nazwa wywodzi się z francuskiego słowa „chemisière”. Szmizjerki w damskiej modzie pojawiły się w latach 50-tych. Początkowo lansowane były modele z obfitą spódnicą, dodatkowo rozkloszowaną dzięki krynolinie (Christian Dior), jednak już pod koniec lat 50-tych kobiety mogły kupić klasyczne, bawełniane szmizjerki, które dużą popularnością cieszą się aż do dziś.” (jak podaje encyklopedia mody Vu Mag)
Więc wszystko się zgadza z definicją 🙂
Moja lniana wersja ma sporo zalet – np. kulturalnie ubiera w upalny dzień nie nagrzewając przy tym ciała pod spodem i jedną wadę – GNIECIE SIĘ koszmarnie. Taki urok lnu… Mnie w sumie nie przeszkadza, doceniam zalety płynące z braku duszących swą sztucznością włókien poliestru 🙂













Super sukienka, klimatem kojarzy mi się z serialem „Mad Men” 😉
Bardzo mi się podobają takie szmizjerki. Ciągle szukam dla siebie idealnej z długością za kolano. Lnu nie cierpię właśnie przez to, że się gniecie niemożliwie, ale jak jest jakiś deseń (jak u Ciebie paski), to może tak nie widać. Fantastycznie wyglądasz w tym kolorze. A dodatki współgrają z kolorem włosów.
nic dodać nic ująć 🙂
piękna sukienka , piękne zdjęcia i piękna nasza, nowa, krakowska Arena 😀
I fajna miejscówka do zdjęć 🙂
Jest hot !
Świetna sukienka. W sam raz na lato!!! Podobają mi się dodatki, jednak buty nie są idealne do Twoich stóp Małgosiu.
Przyjrzyj się na zdjęciach wyglądają jakby były za małe dla Ciebie i stopa – „wylewa się”
Masz rację, tak to rzeczywiście wygląda, a na żywo zupełnie tego nie czułam 🙂
fajna bransoleta!
do lnu nie jestem osobiście przekonana właśnie przez to gniecenie się…
No więc ja też, ale było tak miło niegorąco w tej sukience …
Stadion w obliczu półfinałów mistrzostw swiata na podwójny wymiar ;);)
Fajna sukienka ! Lubie takie szmizjerki , podobają mi sie buty 😉 cóż urok sandałów na obcasie , w każdych wcześniej czy pozn
Klasyczny krój szmizjerki posiada guziki i kołnierzyk. Idealnie nadaje się dla kobiet, które chcą wysmuklić swoją figurę. A przewiązanie jej paskiem dodatkowo podkreśla wcięcie w talii. Krój wywodzi się ze stylu safari i pewnie dlatego jest kojarzona z latem i słomkowymi kapeluszami.
MEGA WYGLADASZ MALGOSIU……..pozdrawiam i zapraszam na new post http://bastonidifashion.blogspot.com/
Szmizjerka jest ponadczasowa, a Twoja wersja jest extra 🙂 pozdrawiam
Uwielbiam len!!!,Świetne dodatki!!! Bardzo mi się podoba 🙂
_____________________________
http://www.stylowo40.blogspot.com
Len się strasznie gniecie, wolę mieszankę z wiskozą lub bawełną. Ale poliester też się gnieść potrafi.
Nie lubię szmizjerek, bo jakoś tak chodzę, że wyrywam dolny guzik:)
Te sandały chyba dobre na wyhodowanie halluksów.
Masz na blogu o wiele lepsze zestawy niż ten.
Aga
Ja zawsze lubiłam szmizjerki i chętnie do tego fasonu wróciłam. Takie trochę połączenie koszuli z trenczem 🙂
Haluksy znacznie lepiej powstają w procesie prowadzenia samochodu w szpilkach. Opanowują zwłaszcza prawą stopę. W sumie nawet bez szpilek też (mój tato nie nosi obcasów …)
pozdrawiam
Nie wiem czy wiecie dziewczyny, że haluksy powstają niezależnie od obcasów. Jest typ stopy, który sprzyja im wyjątkowo /nie pamiętam rzymski czy grecki?/ Radzę poczytać w internecie. Pewnie, ze zbyt wysoki obcas lub niewygodne buty mogą deformować stopę, ale bez przesady. Pozdrawiam serdecznie.
http://balakier-style.pl/
Tak, prawa stopa jakoś szybciej hoduje haluks:) Od lat noszę wkładki.
Nie miałam na myśli samych obcasów, bo sama takich nie noszę, ale ten pasek ściskający palce. Obcas pewnie jeszcze pomaga.
Aga
Ja jestem fanka pogniecionego lnu!;) A takze i takiego kroju sukienki – lubie zapiane na guziczki… Twoja ma w dodatku ma jeszcze jedna zalete – ma swietny kolor i te paseczki… Wygladasz w niej swietnie Malgosiu!
Pozdrawiam. Anka
Świetny look 🙂 kocham ten fason kiecki, len mnie dobija właśnie przez jego gniotliwość! ale jak są takie upały jak ostatnio to zupełnie mnie to nie obchodzi !!!!
Jaka cudna szmizjerka. Świetnie się w niej prezentujesz. Miłego dnia Małgosiu.
http://balakier-style.pl/
Świetnie wyglądasz, elegancko, klasycznie i mega kobieco 🙂 A len jest idealny na upalne dni, jest przewiewny i naturalny, więc zawsze się sprawdza 🙂 I boskie sandałki <3 miłego dnia 🙂
You look great !! Very nice sandals and outfit..!
Dobry pomysł na upały. Spokojnie, lekko, nowocześnie. Też mam haluksy i powoli akceptuję tę przypadłość. Czasem bolą w balerinach a w takich sandałach jak masz Małgosiu – nie 🙂 Pozdrowienia
Mnie się podoba, pięknie jak zwykle…pozdrawiam…
podoba mi się bardzo idealne dostrojenie kolorystyczne butów i torebki!
też tak zawsze robię ;P