W co się ubrać latem do biura

8:50, środa, 3 czerwca 2015

342ae09ab3d894bede884c98d0f8831aW co się ubrać do pracy, gdy gwałtownie zaatakowało lato? Nie wiem jak Wy, ale ja nie znoszę takich zmian pogody. Czuję się wtedy zagubiona i zestresowana. Gdzie są moje sandały? Mam w ogóle jakieś? Co ja właściwie nosiłam rok temu? Czy to się jeszcze nadaje do wyjścia do ludzi czy już tylko do położenia w pojemniku na odzież używaną?

Podjęłam jednak wyzwanie i przygotowałam kilka propozycji. Dzięki temu wiem, czego brakuje w mojej szafie 🙂
Zapraszam Was na próbę odpowiedzi na pytanie „w co się ubrać w upalny dzień do biura?”

Ale najpierw opiszę założenia, które przyjęłam.
1. Pracując w biurze unikamy negliżowania się. Bo to nie miejsce na to! Bez względu na obowiązujący nas czy też nie dress code nadmiar golizny jest w tym przypadku niesmaczny.
2. Pomyślałam jednak, że wolno nam odkryć stopy – i dopuściłam sandałki. Jeżeli nam nie wolno – trudno. Dyżurne grzecznie zabudowane czółenka ustawiamy pod biurkiem 🙂
3. W zestawach brak biżuterii. Celowo. To taki upalny minimalizm 🙂
4. Przygotowane zestawy na 5 dni tygodnia nie powtarzają żadnego bliższego ciału elementu. Po upalnym dniu ten „element” będzie musiał znaleźć się niechybnie w praniu … Ale pozwalają zmiksować jeszcze sporo innych zestawów!
5. Zaszalałam z torebkami. Pozbawiając zestawy  innych zdobień- niech chociaż ten element nas trochę udekoruje.

Poniedziałek.
Jest bardzo grzecznie.
Bluzka koniecznie z naturalnej tkaniny.
Pastelowa spódnica z rozcięciem (kawałek opalonej nogi jeszcze nikomu nie zaszkodził …).
Buty zakrywają palce, ale za to odkrywają piętę.

3277d3ecce5c614650ff8145870373dd

Wtorek.
Odkryłam ramiona. Ale tylko trochę.
Za to zakryłam kolana rozkloszowaną spódnicą.
No i zaszalałam z sandałkami.
Tylko torebki nie chciało mi się przepakowywać …

f3f26e99a84826fa6fea345f41dc8b61Środa.
No szał-ciał.
Ale tylko na stopach i na torebce.
Reszta bardzo kulturalnie pozakrywana.
Chciałabym taką spódnicę…

429524667f47ecc082ffb457918d5617

Czwartek.
Kuloty. To TE „trudne” spodnie. Nie wiem dlaczego niby trudne. A czymże różnią się od one od sięgającej za kolano spódnicy?
Portfelowa bluzka bez rękawów.
Sandały na słupku. Żeby było wygodnie i żeby jednak wydłużyć nogi do TYCH „trudnych” spodni!
Torebka z listy moich marzeń …

64320ce0287cdc8be608fcc12ab1e235

Piątek.
Będzie tych obcasowych szaleństw.
Casulaowy piątek zobowiązuje!
Szerokie najlepiej jedwabne spodnie (nie obściskujmy się ciuchami w upały!)
Luźny top.
I skórzane płaskie buty. Pamiętacie moje z TEGO wpisu? Będą tu idealne!

3a81d3b9e091742d59b22f8efa4bd5c9

Z premedytacją nie wykorzystałam ŻADNEJ sukienki. Mam do nich ostatnio ambiwalentny stosunek.
Może poświęcę im osobny wpis…