To moje ulubione chwile … leniwe godziny, kiedy nie wiedzieć kiedy późny poranek staje się południem.
Bez pośpiechu, bez harmonogramu, bez „muszę”, „powinnam”, „zaraz”, „spóźnimy się”…
Z ulubionym „pismem obrazkowym”. I psem czekającym, że może jednak zgubię kawałek pierniczka.
Najprzyjemniej w czymś niezobowiązująco otulającym.
Na przykład we flanelowej piżamie … jak by nie było – klasyka.
piżamka – Triumph / Telimena.pl
koszula – TU
spodnie – TU
zdjęcia – Waldek Piotrowski

















