Tak to jest, że pewne zestawienia są typowe i klasyczne. Na przykład jeansy plus marynarka plus szpilki. Z tym, że (zmartwię Was być może) z klasyką jest tak, że też się starzeje. I ta sprzed 10 lat do dzisiejszej niepodobna. I tu staję wobec problemu natury prawie filozoficznej. Jak wypośrodkować pomiędzy kupowaniem ubrań wysokogatunkowych, które przeżyją nie tylko mnie i dopiero następne pokolenia będą ewentualnie mogły je nosić wraz z powrotem jakiegoś stylu po 50 latach, a kupowaniem odpowiednio trwałych, jednak wytrzymujących tylko do końca mody na nie?
torebka – Wojewodzic
spodnie – Levis / marynarka – ZARA / szpilki – Uterque
zdjęcia – Waldek Piotrowski










