Duże koszule i dowolne wąskie spodnie. Mój mundurek ostatniego tygodnia. To, że strój dopasowujemy do zajęcia to stwierdzenie oględnie mówiąc – oczywiste. A ja od tygodnia intensywnie zmieniam moje biuro. Wyciągam stare papiery, oglądam je na dziesiątą stronę, sprawdzam ewentualną przydatność i kwalifikuję … na makulaturę. Zakwalifikowałam tak już ponad 300 kg papierzysk!
A gdyby okazało się, że mam spotkanie, gościa lub inną zawodową okoliczność – ściągam gumowe rękawice, wycieram z kurzu skórzane legginsy – i jestem gotowa!
koszula – TU
spodnie – ASOS, także TU
botki – Diesel, niezłe także TU, TE i TAMTE
kurtka – H&M
naszyjniki – W.Kruk i Dyrberg&Kernn
zdjęcia – Waldek Piotrowski













