
Odkryłam swoje nowe ulubione kolory. To zaskakujące, gdy przekonuję się, że w gamie kolorów przemieszczam się w kierunku ulubionej palety barw mojej mamy.
Dziwnie jest odkrywać takie podobieństwo. Całe życie byłam przecież podobna do taty…
Pasiasty lekki komplet zaraz zabierze mi moja córka, która także lubi tę kolorystykę. Złota marynarka wspólnie z kulotami i topem buduje ciepłą kolorystykę.
Pantofelki Kopciuszka dobrze trzymają się stopy i nie spadną przy ucieczce w środku balu 🙂
Dawno już nie pokazywałam dużej torebki. Niby z tkaniny, ale jej elegancki splot i złoty łańcuch idealnie dopełnia całość.
marynarka – ZARA
top i kuloty – TU
buty – Parfois
torebka – BagMe by Smola
zdjęcia – Waldek Piotrowski











Ha ha, to są kolory także mojej mamy (niegdyś), teściowej i córek 🙂 Ja się lepiej czuję w chłodnej kolorystyce, ale na Tobie bardzo mi się podoba!
Klasa jak zawsze. Powinna Pani jak najczęściej stawiać na różnego rodzaju kolory. Wiadomo biały,szary, czarny to klasyka, ale w kolorowych ubraniach też można wyglądać ładnie. Mam pytanie, czy planuję Pani na blogu jakiś post kosmetyczny? Myślę, że fajnie byłoby poczytać na ten temat. Pamiętam z któregoś posta, komentarza, że zastanawiałaś się Pani nad tematem bieliźnianym. W sumie jeszcze żadna blogerka modowa ,,średniego pokolenia” takiego wpisu nie miała, ale udało mi się znaleźć taki post z bloga młodej dziewczyny, chyba jeszcze studentki. http://dajanalogist.pl/2015/12/esotiq.html-Może Pani zasugeruję się jej postem. Wydaję mi się, że taki post: co powinno mieć się w swojej szufladzie z bielizną byłby bardzo ciekawy:)
Właśnie się przekonuję do kolorów.
O poście kosmetycznym myślę właśnie, może nawet o jakimś cyklu postów 🙂
Z kolei temat „bieliźniany” jest dość trudny, ale wart poruszenia. Dziękuję za pomysły !
pozdrawiam serdecznie!