Stylizacja w czekoladoladowych brązach

19:33, niedziela, 6 Grudzień 2020

DSC_2209 DSC_2283Nowa Huta.
Wspominałam Wam kiedyś w swoim wpisie, że to moja sentymentalna dzielnica. I mimo, że mieszkaliśmy tam z rodzicami stosunkowo krótko, to właśnie „stara” Nowa Huta ma dla mnie wyjątkowy ładunek emocjonalny.
Pamiętam lata 70, gdy w alei Róż stał pomnik Lenina, a nieopodal przyjmował fryzjer, który z uporem godnym lepszej sprawy obcinał mnie „od garnka”.
Obok był przybytek, w którym z jakiś pastewnych chyba marchewek robiono sok. Musiałam zawsze wypić szklankę. Nie znosiłam ani tego soku, ani wizyt u fryzjera.
A mimo to teraz lubię te wspomnienia.
Długie lata też nie lubiłam siebie w brązowych kolorach. Były to barwy mojej Mamy, a ja chciałam mieć własną paletę kolorów. I co? Jak widać.
Broniłam się przed byciem włożoną do szufladki „cała mama”? A i tak nie byłam do niej wtedy podobna.
Tak więc rozumiem protesty mojej córki, która często ostatnio zmaga się byciem moją … „siostry? Ojej, takie podobne!”

Dzisiejszy brązowy garnitur od Silky Mood noszę jednak „po mojemu”. Podoba mi się jego zgaszony brąz, stąd dobrałam szarobeżowe swetry o takim samym natężeniu.
Bordowa torebka. Kiedyś spotkałam się z opinią, że te kolory nie pasują do siebie. Jak to – nie pasują – a wiśnie w czekoladzie?
Brązy zresztą dobrze komponują się z wieloma, niekoniecznie z rodziny brązów, barwami. Cała paleta niebieskości, fiolet, róż, zielenie … Nic, tylko próbować nowe połączenia!
DSC_2302 DSC_2273 DSC_2156 DSC_2259

garnitur – Silky Mood
golf – Mahogany.pl
torebka – Fabiola
sweter na ramionach – ZARA
botki – Mango

zdjęcia – Waldek Piotrowski