W mieście. Bez makijażu czuję się naga. Nie wyjdę bez niego po przysłowiowe bułki.
Tu – jego brak wydaje mi się naturalny.
Także strój, lniany i niekrępująco bezpretensjonalny, w domowych warunkach nie wyszedłby poza ogród.
Tu – temperatura bezlitośnie weryfikuje skład materiału. Każda domieszka poliestru to dyskwalifikacja. Len i bawełna dzielą się złotym medalem.
Lniana sukienka-Zaful
Chusta – Zaful
buty – Salamander
Zdjęcia – Waldek













