Jednak lubię być rozczochrana. W tym celu musiałam trochę zapuścić włosy. I chyba zbliżam się do mojego rozczochranego ideału.
Białą długą koszulę znacie już z kilku wpisów, dla mnie staje się powoli niezbędnym elementem szafy. Takim, który zastępuję nowymi egzemplarzami, gdy te stare zakończą karierę.
Oryginalne haftowane kuloty znalazła dla mnie pośród wyprzedażowych wieszaków Zary moja Ania i mimo moich protestów – zmusiła do kupienia.
I słusznie.
Wniosek: trzeba słuchać dzieci. Od czasu do czasu 🙂
spodnie – ZARA
koszula – F&F
espadryle, torebka – H&M
zdjęcia – Waldek














