
Ulica Kanonicza w Krakowie, kiedyś najbardziej zrujnowana, a dziś chyba najpiękniejsza. Lubię to miejsce wraz z otaczającymi ją zaułkami. Nie ma tu sklepów, więc nie jest tak zatłoczona jako pozostałe ulice Starego Miasta.
W sukience czuję się tu na swoim miejscu.
sukienka Piran – Click Fashion
buty-ZARA
torebka -Wittchen
zdjęcia Waldek Piotrowski







Przepiękna kolorystyka tego przedostatniego zdjęcia…. Często tu zaglądam, choć się dotychczas nie odzywałam, ale postanowiłam ogłosić, że na ładnego zawsze miło popatrzeć. :)))) Pozdrawiam!
Fajnie, że mogę Cię gościć 🙂
Ulica Kanonicza ma taki włoski urok…także kolorystycznie 🙂
Dzień dobry,
od dawna śledzę Pani bloga. Jestem pod dużym wrażeniem gustu oraz wyglądu Pani. Czy może Pani podzielić się w jaki sposób dba Pani o figurę? bo jest godna pozazdroszczenia.
Pozdrawiam serdecznie
Pani Katarzyno, dziękuję!
Dbanie o figurę – to faktycznie temat na posta. Nieustannie ćwiczę na sobie kolejne pomysły zmierzające do zachowania/odtworzenia sylwetki 🙂
Jako hashimotka, od dłuższego czasu jestem na bezglutenowej. To eliminuje nie tylko rzeczony gluten, ale co za tym idzie całą grupę produktów cukierniczych (jakże czasem tęsknię) i stawia pod znakiem zapytania także inne słodycz i oczywiście fastfoody. Więc po prostu nie ma czego jeść 😀
Z ćwiczeniami nie mam specjalnie po drodze, ale staram się nie rezygnować z codziennego ruchu – schody zamiast windy, samochód na końcu parkingu przed sklepem, bieganie po domu po różne rzeczy… żeby było te 10 tysięcy kroków. I cały czas to uważam że to za mało.
A ponieważ wszystko zaczyna się w głowie, więc pracuję nad sobą, żeby usunąć przeszkody mentalne, które przeszkadzają mi zacząć jakąś regularną aktywność fizyczną. Bo najwyższy czas zacząć!
pozdrawiam serdecznie!
Podpisuję się pod poprzednim komentarzem ☺❤
Pozdrawiam bardzo! I dziękuję!