Pokochałam puchówkę. Tak, powiedziałam to. Ja, zdeklarowana ich przeciwniczka. I jako taka „na nie” deklarowałam się tutaj już parę razy, ale odkąd pojawiły się takie wielkie i wyraziste, zaczęłam nieśmiało patrzeć na nie przychylnie. Na przykład TU ciepło je postrzegałam, albo TU lekko już do nich tęskniłam.
I oto, gdy posiadłam tę oto (oczywiście za dużą! to rozmiar 42, normalnie noszę raczej 38) pokochałam jej ciepłą kołderkową naturę.
Ale, żeby nie było – oczywistym rozwiązaniom mówię NIE.
Więc oto puchu-puchówka i elegancka spódnica. A co!
spódnica – Furelle / top – Adidas sh / kozaczki – Conhpol Elite / kurtka – H&M
zdjęcia – Waldek Piotrowski
















