Duża puchowa kurtka

23:20, sobota, 27 Luty 2021

DSC_7340-2 DSC_7277-2 DSC_7266-2
Jeśli zaglądacie na mój Instagram to opowieść o mojej kurteczce jest Wam znana. A jeśli nie zaglądacie, to polecam tam wpadać, a opowieść poniżej.
Bo to taka historia o jakości, klasyce i powracających modach.
Olbrzymią puchową kurtkę, męska, rozmiar 54, kupiłam jakieś ponad 20 lat temu. Jeszcze nie tylko nie miałam dziecka, ale nawet w ciąży nie byłam.
Natomiast zawsze byłam zmarzluchem. I dlatego, zupełnie nieświadomym szczęśliwym trafem wybrałam markę @malachowski.pl . Firma normalnie nie ubieraja zwykłych cywilów, tylko całkiem profesjonalnych alpinistów. A gęsi puch, który wewnątrz podobno specjalnie hodowany.
No w każdym razie, kurtka jeździła ze mną na nartach, potem w roli odzieży do odśnieżania podjazdu przeczekała modowy czas opiętych małych kurteczeczek, bo zawsze przyświecała mi myśl, że jakby mnie mieli zesłać na Sybir, to byłaby jak znalazł i właśnie ta myśl uchroniła mnie przed zgubnym pomysłem rozstania się z nią,
Przeczekała i teraz Najmodniejsza jest! I niezmiennie najcieplejsza.
Zabrała się więc z nami na narty biegowe, na które wyrwaliśmy się gdy tylko otworzyły się hotele.
DSC_7091-2 DSC_7162-2 DSC_7154-2
Wybraliśmy położony na obrzeżach Szklarskiej Poręby kameralny (przy obostrzeniach szczególnie) apartament położony niedaleko pięknych i częściowo też w lekkiej ruinie zabudowań.
I jak zwykle nie mieliśmy specjalnie siły na spacery po okolicy. Bo po nartach mamy tylko siłę leżeć … Już nauczyłam się, że zabieranie innych ubrań niż „do jeżdżenia” i „do leżenia” nie ma specjalnego sensu.
DSC_7359-2 DSC_7360-2

Dlatego właśnie dresy od Chiara były najlepszym wyborem.
Lubię te nasze wspólne sesje. Fajna zabawa z samowyzwalaczem.

DSC_7019

zdjęcia – Waldek Piotrowski