Dziś było spontanicznie.
Fajnie wyglądasz – powiedział Waldek patrząc jak wychodzę do pracy – może zdjęcia?
Przeleciałam w myślach harmonogram dnia – Jasne! W samo południe?
I tak zrobiliśmy. To znaczy – dla mnie było to spontaniczne, Waldek był perfekcyjnie przygotowany 🙂
I w ten sposób powstał wpis, w którym jestem w TYCH SAMYCH spodniach, co w poprzednim. Myślę, że to straszne faux pas 🙂 Blogerka tak nie powinna 🙂
Spodnie to mój ulubiony strój do pracy. Ale nie jeansy! Zauważyłam dziwną prawidłowość. Ile razy ubrałam się nazbyt luźno – wpadało mi baaardzo ważne, kompletnie nieplanowane spotkanie, na które byłam źle ubrana 🙁
Ps. A rozmowa telefoniczna, którą prowadzę na kilku zdjęciach był jedną z tych, która nie mogła czekać!

spodnie – ARYTON
sweter – TK Maxx (zimowe poszukiwanie kaszmirowych swetrów!)
buty – ZARA
kurteczka – uszyta dla mnie jakieś … 15 lat temu
okulary – net-a-porter
zdjęcia i oświetlenie (blenda i dyfuzor) – Waldek










