Czas na wzrok – okulary progresywne – refleksje

18:19, niedziela, 27 Maj 2018

Nowy folder
To już chyba dwa miesiące od kiedy mam okulary progresywne. Obawiałam się ich noszenia, bo nasłuchałam się wielu plotek.
O tym, jak to będzie mi się kręcić w głowie, że w ogóle się do nich nie przyzwyczaję, że to niepotrzebne zawracanie głowy.
Więc, jak mawiał klasyk gatunku – z pewną taką nieśmiałością do nich podeszłam.
Codzienne używanie okularów i tak było dla mnie wyzwaniem, bez względu na skomplikowaność szkieł. Wcześniej nie używałam okularów poza jazdą samochodem w niekomfortowych warunkach widoczności. Moje poprzednie okulary były stare, nie korygowały moich wszystkich wad i było po prostu niemodne. Czułam się w nich brzydka.
Dlatego teraz dobierając oprawki postawiłam na urodę i wyrazistość. Doszłam do wniosku, że jeśli mam ich używać – muszą być atrakcyjne!
No i do tego wyrafinowane szkła. To zupełnie nowa rzeczywistość. Co by nie mówić, świat który nabrał ostrości, wygląda inaczej. Ciekawiej.
Początkowo nie nosiłam okularów na stałe. Stopniowo przyzwyczajałam się do nowego widzenia. Najpierw stacjonarnie – praca na komputerze, używanie komórki, pisanie. Potem w samochodzie. I wreszcie na ulicy.

6

Pamiętacie może jak pisałam, że szkła progresywne mają trzy obszary widzenia – za wyraźne widzenie dali odpowiada jego górna część, za bliskie odległości – dolna, środek z kolei zapewnia dobre widzenie pośrednich dystansów. Każdy z tych obszarów jest przez producenta dostosowywany do naszych indywidualnych potrzeb, predyspozycji, ewentualnych różnic pomiędzy jednym a drugim okiem. Dlatego przed wykonaniem takich soczewek musimy zbadać wzrok u specjalisty np. optometrysty w zakładzie optycznym. Moją wizytę opisałam w tym poście.
Dzięki temu plotki o używaniu okularów progresywnych okazały się tylko plotkami. Nie miałam żadnych zawrotów głowy czy innych nieprzyjemnych objawów.
Co by nie mówić, ale profesjonalne dobranie szkieł u optometrysty wraz ze szkoleniem jak patrzeć na świat przez szkła progresywne było w procesie ich doboru najważniejsze!

Duże znaczenie w komforcie używania okularów ma też to, że wybrałam szkła, które przyciemniają się w zależności od nasłonecznienia. Do tej pory bardzo często było zbyt jasno dla mnie, mimo że słońce nie świeciło. Nosząc wtedy zwykłe okulary przeciwsłoneczne czułam się jak wampir …
A teraz – szkła osiągają wiele stopni szarości i ochraniają moje „wampirze” oczy :)

5 4
Listę salonów, w których można przebadać swój wzrok można znaleźć w wyszukiwarce na www.czasnawzrok.pl

6 thoughts on “Czas na wzrok – okulary progresywne – refleksje

  1. Pani Małgosiu .pięknie Pani wygląda w tych okularach . Bardzo trafiony wybór, również noszę od roku progresywne . Nasłuchałam i naczytałam się wieleu różnych opinii ,zawroty głowy, uciekające schody
    ból głowy. A na drugi dzień noszenia byłam mega zadowolona .Również nosiłam okulary od przypadku . Pewnie to też kwestia rodzaju marki i szkieł z jakiego są wykonane . Pani Małgosiu jakiej marki są Pani oprawki ? bardzo mi się podobają. Moje ulubione na tą chwile które noszę to Caroline Abram .Pozdrawiam.

    1. Mój mąż się nie przyzwyczaił do progresywnych okularów, a ja natychmiast. Może on miał źle dobrane? A oprawki to marka Genny (chyba modowa włoska).

  2. Oprawki piękne, takie „rasowe” i potwierdzam, progresy to nowa jakość. Też się bałam, po wyjściu z salonu miałam takie lekkie pływanie przy nagłym spojrzeniu w bok. Zanim doszłam do parkingu zapomniałam, że mam na nosie coś nowego, natomiast fakt pełnej obsługi w jednych szkłach przy moim roztrzepaniu – nie do przecenienia. Vision Express oferuje możliwość bezpłatnego zwrotu takich okularów w ciągu miesiąca, jesli człowiek się nie dostosuje.

Comments are closed.