Jak wiecie (lub nie) jestem inżynierem i w dodatku pracuję jako inżynier. Czasem nawet na budowie 🙂
Z tego powodu staję wtedy przed znanym dylematem – w co się ubrać?
Moje umiłowanie wysokich obcasów i ołówkowych spódnic może całkiem dobrze sprawdzać się w biurze, w czasie rozmów albo negocjacji.
Ale budowa … tam taki strój kompletnie nie pasuje! Jest niebezpieczny i niezgodny z zasadami bhp 🙂
Żaden kierownik budowy nie wpuściłby mnie dalej niż do pakamery, a lewitując po drodze do niej zapewne zabiłabym moje szpilki!
Dotychczas traktowałam to spontanicznie, wożąc w bagażniku jakieś spodnie, jakieś płaskie buty … i czułam się też „jakoś” … znaczy „jakoś marnie” 🙂
Postanowiłam więc potraktować sprawę planowo i skompletować odpowiednio atrakcyjną garderobę!
No chyba że podejmę wyzwanie stylizacji z produktami z branżowych sklepów … te buty prawie jak Timberlandy (bhpsprzedaz.pl)












Nawet jak założysz te długie kalosze, czy martensy, a do nch obcisłe jeansy z ovesizowym swetrem z Zary, to wciąż będziesz eleagancka na budowie 😉
Ale fajny temat, Małgosiu… ja też nieustannie pracuję nad swoim własnym, leniwym „jakoś” 🙂
I koniecznie podejmij wyzwanie. Założymy się, że rodzimi producenci będą stać w kolejce, Szałowa Pani Inżynier?
Wow ..coś dla mnie , mam różną ale jakby podobna profesję , również często bywam na budowie ..Kaloszki, kurtka przeciwdeszczowa zawsze obowiązkowo była i jest w samochodzie , ale zawsze był dylemat co potem , po powrocie ???gdzie np. trzeba iść nawet na kawkę z przyjaciółką …a tutaj takie fajne rzeczy , poddała Pani do przemyśleń.
Pozdrawiam serdecznie
Fakt . Moje jakoś to zestawy na plac zabaw ;);)
Very good styling!
i kalosze i oversize’owy sweter, to ja „okiełznuję” także na elegancko ;P
swoją drogą – takie swetrzysko, to ja bym przygarnęła.
mam do nich słabość jak nie wiem!
Zapowiada się nieźle 🙂