W weekendy lubię oderwać się od tematyki „w co się ubrać” i zanurzyć w klimat „slow life”… Wypić spokojną kawę, dopieścić spacerami nasze psy … Szczególnie gdy pogoda jest taka piękna! A nasza najbliższa okolica jest jedną z piękniejszych.
Nasz duży pies to Tola, jest ona połową znalezionych przeze mnie 12 lat temu szczeniąt. Niestety rok temu pożegnaliśmy jej pięknego brata :(.
A mała to Mola, jeździ z nami na wszystkie wyprawy! Teraz w Gorce. I mimo swoich krótkich nóżek bardzo dobrze sobie radzi! Tym razem na swoich niebotycznie długich nogach nie poradziła sobie nasza Ania i w drodze powrotnej skręciła kostkę! Waldek znosił ją na plecach 20 minut do wyciągu z Koninek, wzbudzając zainteresowanie, bo dzieci owszem – były noszone przez tatusiów, ale nie tak wielkie dzieci!
Niemodowy weekend
20:39, niedziela, 7 września 2014
Teraz pora wrócić do codzienności 🙂













Jaki nietypowy post 🙂
Fajnie poznać Cie od tej zwykłej strony 🙂
Mola jest przepiękna 🙂
chociaż jestem kociarą, to takie słodkie psiaki mnie zauraczają zawsze 😉
Ale świetny wypad, takich beztroskich chwil, rzeczywiście często brakuje w naszym życiu 🙂 a potrafią tak wspaniale wyciszyć i zrelaksować 🙂
Mola jest przeurocza- właśnie chciałabym mieć takiego małego, białego niedźwiadka 🙂 hehe
pozdrowionka 🙂 Daria
I like this post. Mola is so cute.
Gaby
Stylish-Salat
Nie ma jak u taty ..zawsze poratuje a to nosząc na barana , a to w innej kwestii….być córeczką tatusia to świetna sprawa – wiem coś o tym z włąsnego doświadczenia ….hahahahhaah
Great pictures! What a nice relaxing mood.
uwielbiam takie weekendy 🙂
Niemodowy post i dający poznać Ciebie jaka jesteś w chwilach waszych…
A very nice weekend.
Gesture in good company.
It is fabulous.
greetings
Nie wiem jak to się stało ale przeoczyłem te zdjęcia- Pani Małgosiu dziękuję – jest normalnie bez szpilek na luzie i w lesie – pięknie prosiłam o to i się doczekałam. Dzięki ,dzięki Lidka 🙂