Japonia w modzie :)

6:57, piątek, 12 lipca 2013
 
Po długo trwającej, pozwalającej na lenistwo umysłowe, dominacji sukienek na moim blogu (nie trzeba zastanawiać się co z czym połączyć :D) postanowiłam uruchomić mózg w zakresie łączenia dwóch elementów garderoby.
Padło na spódnicę. Spódnicę w kwiaty. Po prostu.
Ale kwiaty układające się w japoński motyw.
Taki wzór narzucił mi japońską powściągliwość. I minimalizm.
Ogród japoński przy krakowskim Centrum manngha stał się oczywistym plenerem do zdjęć.
Zamiast torebki – folder z wystawy „Utamaro Inne Spojrzenie”.
Dopieszczenie mojej fryzury oraz „odmłodzenie” włosów to zasługa Salonu Fryzjerskiego Perfect
(Kraków, ul. Studencka 29, 12 346 24 64 – mają zniżki nie tylko dla studentów, ale także dla emerytów  …
i żadna mnie nie dotyczy. To pech :D)
spódnica – ZARA
bluzka – Echo Fashion
buty – Aldo (old)
naszyjnik – ANIMA
reżyseria i zdjęcia – Waldek Piotrowski

 

34 thoughts on “Japonia w modzie :)

  1. fajnie zaczal sie dzien, tak sobie pomyslaam po przeczytaniu Twojego nowego postu,zestaw bardzo udany, bardzo podoba mi sie ten delikatny kwiatowy wzor na spodnicy, wygladasz uroczo. buzka

  2. Projektanci ostatnio mocno lansują japońskie inspiracje. Mi ciężko jest się przekonać do tego stylu, ale wśród ubrań czasem zdarzają się prawdziwe perełki.

  3. Uwielbiam tę spódnicę i wygląda świetnie.
    Ten rok rysunki i japońskich form spożywania.
    Jak zawsze wyglądasz pięknie
    Pozdrawiam

  4. Świetnie połączyłaś spódnicę z prostą bluzką, buciki też mi się podobają, piękne zdjęcia…pozdrawaiam…

  5. Pięknie Wyglądasz! bardzo lubię japońskie motywy. Fryzura ekstra! W brew pozorom nie każdy fryzjer radzi sobie z takin cieciem włosów! parę razy o tym niestety się przekonałam 🙁 Na szczęście trafiłam na Panią Anetkę :)Pozdrawiam gorąco

  6. Japońskie motywy i śliczna Ty:).
    Bardzo zgrabna całość wyszła: i długość się zgadza, i kolory piękne, i buciki wzięłabym od razu.
    Ten, tego, jakby tu delikatnie… czy ta góra nie jest przypadkiem za ciasna w biuście?

    1. Pewnie, gdy biuścik z tych powabnie kobiecych.
      No marszczy mi się na dekolcie i spłaszcza kobiece atuty.
      Ale jeśli jesteś innego zdania, to nie pozwól zepsuć sobie dobrego humoru. Ja już milczę jak głaz:).

    2. Aaaa, to co innego ma się rozumieć.
      U mnie też nietęgo z bluzkami. Z tych samych powabno – rozmiarowych powodów :(.
      Więc tym bardziej już się nie czepiam, odczepiam i tylko podziwiam:).

Comments are closed.