Tak, jak wspominałam w poprzednim poście – lubię polskie marki Wybieram je kierując się nie tylko urodą rzeczy, ale także tym, że powstają w naszym kraju. Polskie manufaktury dają zatrudnienie miejscowym fachowcom. Płacę za torebkę, ale gdzieś z tyłu głowy mam świadomość, że dzięki temu ktoś niedaleko kupi coś innego, utrzyma swój dom. Moje życie zawodowe zaczęło się w rodzinnej firmie stopniowo wypartej z rynku przez zachodnie koncerny ze swoimi dumpingowymi cenami. Więc jasne jest, że moje sympatie są dość określone.
Polska marka torebek i akcesoriów skórzanych ADAM BARON działa już 27 lat. Pamiętam ją z początków polskiej rzeczywistości nowych czasów. I ucieszyłam się widząc nadal, i to w tak dobrej formie. Moja czarna torebka Fussy występuje też w kolorze ciemnego granatu, a to nie lada gratka, bo nieczęsto można znaleźć skórę w takich barwach!
I jeszcze chcę zwrócić uwagę na apaszkę. Pisałam o niej w moim instastories. Młoda ilustratorka Karolina Pawelczyk, doceniona m.in. przez Marca Jacobsa rysuje modę. Poznałam jej prace dzięki kalendarzowi wydanemu – niestety – przez koncern farmaceutyczny. Dobrze, że to zrobili, bo rysunki Karoliny są przepiękne. Szkoda, że to oni, a nie polska firma. Na szczęście dla mnie Karolina wydała swego czasu trochę jedwabnych apaszek, które odkryłam dzięki jej IG. Napisałam i MAM!
apaszka – Karolina Pawelczyk
tunika – Quiosque (też Nasi!)
kozaczki – ZARA
płaszcz – sh
foto – Waldek Piotrowski











