Plączemy się po Hiszpanii. Bardzo nieturystycznej. Takiej bez morza, ale za to z górami. Po miasteczkach z kobietami siedzącymi na progach domów. Ze starymi mężczyznami pijącymi coś w barach o stołach pokrytych ceratami. Po miasteczkach, w których turysta stanowi „atrakcję turystyczną”.
Jemy prawdziwe tapas przygotowywane przez babcię barmana na zapleczu baru, tapas nie mające niczego wspólnego z menu turistico …
Ardales, miasteczko niedaleko Malagi, jeden hostal :). Taki, z pokojami nad barem.
Ale … w pobliskich jaskiniach znaleziono prehistoryczne malowidła, a miejscowy zamek będąc na granicy między Andaluzją a Kastylią był miejscem nieustannej walki o władzę, już w XIV wieku.
bluzka – SheIn + obcięcie rękawów
spódnica – Reseved (outlet, 16 zł !)
buty – Nike
torebka – Armani Jeans
okulary – D&G
biżuteria – ByDziubeka
zdjęcia – Waldek














