Pytanie proste, a dające całkiem nieoczywiste odpowiedzi.
Moja bezmyślnie rzucona brzmiałaby pewnie: TAK, oczywiście!
I byłby to oczywiście BŁĄD. Spontaniczna niechęć wywodzi się z czasów królujących na ulicach nachalnych podróbek, kiedy 99% logowanych „vitonów” pochodziło z bazarków w ciepłych krajach. Te czasy szczęśliwie odeszły już chyba do lamusa, choć Louis Vuitton należy pewnie nadal do grona najchętniej podrabianych.
Ale nie tylko o „zalogowanie” chodzi. Są pewne symbole, pewne kształty torebek, które świecą z daleka niemniej nachalnie. Na przykład piękna skądinąd torebka Chloe.
Te torebki należą do grona chętnie „kopiowanych” lub „cytowanych” przez różne znane nam bardzo sieci odzieżowe…
Ale wracając do naszego podstawowego pytania – czy to obciach?
Porozmawiałam na ten temat z Dziecięciem. Wiecie, taka nastolatka z gatunku No Logo. A ona, że „to zależy”.
I miała całkowitą rację – TO ZALEŻY. Zależy od kontekstu, od reszty stroju.

Zgromadziłam kilka przykładów – zauważcie wspólny mianownik – reszta stroju jest tłem. Torebka gra pierwsze skrzypce.
Świetne są połączenia z bardzo casulaową resztą: jeansami, tshirtem, prostym swetrem.
W eleganckich zestawach ubrania są monochromatyczne, wręcz skromne.
Czyli NIE, Logowana Torebka To Nie Obciach.
To starannie zaprojektowana i przemyślana, często ponadczasowo klasyczna rzecz!
I takich Wam właśnie życzę!
ps. Ostatnio naszej ulubionej piekarni widziałam babkę ubraną „tak, jak nie należy się ubierać”. Miała czarną torebkę Chanel Boy, pewnie autentyczną. Ale, że do kompletu wdziała czarno-złote czymś logowane snickersy, czarną kurtkę puchową ze złotymi zamkami oraz czarne włosy i czapkę z futrzanym pomponem (zgadnijcie, czarną!) wyglądała … eee… źle.
A torebka właściwie tylko jej zaszkodziła. Bo jeśli faktycznie była prawdziwa, to ZUPEŁNIE tak nie wyglądała.
I tego Wam nie życzę 🙂
Małgosia
ps2. A tak wygląda ta nasza ulubiona piekarnia. Wyobraźcie sobie to połączenie czarnej Pani z takim wnętrzem 🙂









