Green smoothie – radish / Zielone smoothie z rzodkiewki

8:55, czwartek, 24 kwietnia 2014
21 41

Zielone smoothie. Pewnie znacie i pijacie i dlatego właśnie jesteście piękne. A ja nie pijałam dotychczas … i wszytko jasne 🙂

Moda na zielone smoothie trwa już długo i zakorzeniła się (nomen omen) w jadłospisach wielu osób dbających o zdrowie. Bo jest to nie tylko pełnowartościowy i niskokaloryczny posiłek, czyli coś idealnego dla mnie, gdy dopada mnie nagle gwałtowny południowy głód (w sensie o 12.00 godzinie w południe mnie dopada, można wg mojego głodu zegarki regulować), ale też podobno jest eliksirem młodości i urody. Poprawia się skóra, włosy i paznokcie, drinki pobudzają pracę jelit i są źródłem energii.

Zasadą ich tworzenia jest połączenie około 60 procent surowych owoców i 40 procent zielonych liściastych warzyw lub ziół. 

W przeciwieństwie do surowych niestarannie pogryzionych przez nasze leniwe paszczęki warzyw i owoców wersja zmiksowana jest lekkostrawna!

U mnie na pierwszy ogień, jako zielona baza smoothie poszła …. natka rzodkiewki
„Biorąc pod uwagę wartości zdrowotne, wiele wskazuje, że lepiej wyrzucać korzenie niż liście.
Liście są doskonałym źródłem witaminy C, wapnia, fosforu i żelaza. Zawartość tych składników jest kilka razy wyższa niż w korzeniu oraz wyjątkowo wysoka w porównaniu do innych roślin. Jest to około 2 razy lepsze źródło witaminy C niż sok z cytryny a także wapnia i żelaza niż szpinak.”
(wiedzę zaczerpnęłam stąd)

Reszta składników była typowo „na winie” – nawinęła mi się mianowicie:
1 gruszka,
1 banan
2 plastry wolnego – czyli niezapuszkowanego – ananasa,
1 gałązka selera naciowego
2 szklanki wody
Z tych ilości wyszło chyba półtora litra pysznego napoju!

3131 12

Następna będzie pokrzywa!
5 61
A potem było im zielono …

 

18 thoughts on “Green smoothie – radish / Zielone smoothie z rzodkiewki

  1. Raj dla podniebienia, już mam następny przepis na piękno i urodę. Proszę o więcej…
    Pozdrawiam….piesku urocze…

  2. Nic nie chce warzyw jeść biorę pod pretekstem – taaaa szpinak jest na urodę ;);););) i …. Działa
    Liści rzodkiewki nigdy nie próbowałam , ale jestem otwarta na wszelkie zielone koktaile 😉

    1. He, he 😀
      Mnie nikt w dzieciństwie nie katował szpinakiem, więc nie mam urazu 😀
      Najbardziej jednak lubię w wersji surowej jako sałatkę.

  3. hmmm…ja widze, ze przewijaja sie tam i ówdzie te zielone smoothie, ale mnie one jakos nie kreca…tzn jakos sobie nie umiem wyobrazic zeby to dobrze smakowalo…owoce jem owszem nawet w duzych ilosciach,, ale natka rzodkiewki jakos do mnie przemawia…

  4. hahaha, ale sie usmiałam ;)), bardzo fajny post, chętnie wypróbuję tego Twojego „smuti” bo podałaś na talerzu co i jak :))
    a.

Comments are closed.