Biały total look. Chyba takie lubię najbardziej. Tym razem uzupełniony ogniście czerwonymi butami. W takim zestawieniu to one i szminka najbardziej rzucają się w oczy.
Klasyczny biały sweter, jaki zawsze chciałam mieć, udało mi się wyrwać z wyprzedaży w Kappahl. Celowo kupiłam o rozmiar większy, żeby uzyskać wrażenie, że pochodzi z męskiej szafy.
Czerwone buty, to wspomnienie kolorów niedawnego wyjazdu do Hiszpanii. Chłodniejszy już Polski klimat zminimalizował kolorystyczne zapędy, ale coś jeszcze pozostało …
Z kolorów, pozostało też we mnie wspomnienie widoku starszych Hiszpanek, starannie ubranych w piękne spódnice, wysmakowane dodatki, eleganckie buty i idących z pasującą do całego stroju torbą zakupową do miejscowej hali targowej. I na to nałożył mi się widok widzianych wczoraj w Polsce starszych pań … w nijakich przykrótkich spodniach, koszmarnych butach i bezkształtnych bluzkach. A wszystko to w spranych niepasujących do siebie burych beżach.
A podobno to Polki były kiedyś najbardziej szykownymi kobietami europejskich miast. I – patrząc na precyzyjne określenie czasu „kiedyś” – były to chyba te właśnie opisywane teraz Polki. Co się więc stało?
Co prawda brakuje mi jeszcze ze 20 lat do tej grupy, ale postaram się przemieszczać się w kierunku hiszpańskim 🙂















