Welcome to my office

19:59, wtorek, 11 listopada 2014

DSC_6494Zapraszam Was dziś do mojej firmy 🙂
W stroju podobnym do tego, który mogliście oglądać na facebooku (TUTAJ).
Wrzucam ostatnio na facebooka zupełnie nie-teoretyczne zestawienia, moje ciuchowe plany na następne dni, odsuwające ode mnie poranne dylematy z gatunku „nie mam co na siebie włożyć”.
Na facebookowym obrazku była czerwona szminka, ale na żywo i na co dzień lepszy jest czerwony płaszcz.
Przy całym praktycznym podejściu do garderoby, kompletowaniu idealnych zestawów na bazie 7 tygodniowo, 15 miesięcznie czy 33 kwartalnie sztuk ubrań – czemuś tak rozbijającemu monotonię i dodającego energii jak ognista czerwień nie mogłam się oprzeć.

BTW, co sądzicie o ćwiczeniu narzucenia na siebie takich, jak powyżej, ograniczeń ciuchowych?

DSC_6491 DSC_6641 DSC_6613 DSC_6587 DSC_6564 DSC_6638 DSC_6552 DSC_6514 DSC_6499 DSC_6583

spódnica – SOLAR
sweter – H&M
buty – ZARA
płaszcz – Sheinside
okulary – Reserved
naszyjnik – Wallis
zdjęcia – Waldek

26 thoughts on “Welcome to my office

  1. Genialny zestaw biurowy – czerwony bardzo mi sie z Toba kojarzy. Jest elegancki i bardzo kobiecy! Wygladasz wspaniale.
    Pozdrawiam Malgosiu! ANka

  2. ale Małgosiu – po co się tak ograniczać 😉
    no dobrze, zgadzam się, to jest wygodne.
    To jest życie ułatwiające, to jest problemy rozwiązujące. Zgadzam się.
    Ale pod warunkiem, że tydzień wcześniej nie narzucasz sobie, co założysz w poniedziałek, co we wtorek, co w środę… bo to odbiera radość z noszenia ubrań ;P
    i zaskakiwania samej siebie, o!

    1. No właśnie to jest ten dylemat – ograniczenie (wygoda codziennej bezmyślności doboru) czy wolność (czyli codzienny wysiłek umysłowy)…

  3. Witam
    Zestaw świetny .Nie ukrywam że staram się kompletować ubrania tygodniami , żeby rano ( a ja jestem chytra na spanie ) można było jeszcze chwike pospać i różnie z tym bywa ,,często polegam już we wtorek .hahahhah. Natomiast patrząc na schody do Pani biura ( do mojego są identyczne ) zawsze kiedy nimi idę ( nauczyłam się już nie wpadać szpilką w kratkę) myślę sobie że to , jakiś mężczyzna który bardzo nie lubił kobiet wymyślił takie schody ..
    Pozdrawiam w nowym tygodniu

  4. No , a tych zdjęciach swietnie widać twoja fryzurę , fajna i swietnie pasuje do ciebie . Piękna spódnica i ta czerwień . Mega .

  5. Bardzo podoba mi się spódnica, wyglądasz wspaniale 🙂 Warto czasem poświęcić chwilę na zaplanowane kombinacje, żeby potem uniknąć niekorzystnych zestawień, ale nadal powinna pozostać spontaniczność w ich ubiorze 🙂 pozdrawiam 🙂

  6. Boziu ale figura!!! Ideał!!! Uważam że takie limity ciuchowe to dobry pomysł. I sprawdzone zestawy bo nie ma nic gorszego niż wysiłek intelektualny skierowany w kierunku modowych dylematów gdy rano startujemy do biura. Ja zawsze wolałam naszykować sobie zestaw wieczorem żeby rano już nie kombinować. Dodatkowo nie ma nic gorszego niż czuć się niekomfortowo w ciągu dnia z myślą w stylu „mogłam założyć te czarne szpilki…”. A skoro przy szpilkach jestem te buty „z sierścią” spędzają mi sen z powiek;)

  7. Witam 🙂 – zaglądam i widzę zjawiskowa kobietę w przepięknym płaszczu i do tego świetnych butach.
    Jak nazwać odcień tej czerwieni?
    Jest słodko – paprykowo – czerwony. Piękny!
    Mała uwaga – coś jest nie tak z tym sweterkiem – jak na taką długość, to może fajnie wyglądałby mniej obcisły?
    Pozdrawiam, miłego wieczoru. Ewa

    1. No właśnie,ten jest trochę mały, a taki drugi, co też go mam, z kolei za duży….
      Co robić? Wyprać tamten w za gorącej wodzie licząc, że się zbiegnie…
      No bo kupować trzeci biały, to nieekologiczne 🙂

    2. Małgosiu 😀 Oj teraz mam wyrzuty,że przymarudziłam:) Trzy białe sweterki? Musi być zatem ten i już 😀 Pozdrawiam

Comments are closed.