Chodziły za mną naszywki, nie miałam jednak pomysłu, gdzie chcę je naszyć.
Dopiero gdy zobaczyłam te zielonożółte pszczółki i połączyłam je z zalegającym już od dłuższego czasu w mojej szafie cienkim trenczem uznałam, że o to mi chodziło.
Mule – te niewygodnie-wygodne buty. Bez pięt, więc nie obetrą, ale samochodu nie da się w nich prowadzić.
płaszcz – Kappahl dawno temu + naszywki z pasmanterii
jeansy – Bershka
torebka – Ochnik
mule – Max mara
Zdjęcia – Waldek Piotrowski















